Widawa

Nawigacja i wyszukiwanie

Nawigacja

Szukaj

Tak zlokalizowana wieś Widawa, była od dawnych czasów miejscem strategicznym, dla obrony miasta Wrocławia od północny.

I także brano to pod uwagę w latach dwudziestych XX wieku, kiedy w planach ówczesnego dowództwa Reichswery, które zaczęto realizować już w roku 1925,południowy brzeg rzeki Widawy od jej ujścia do Odry ,aż do rejonu Swojca stanowił pierścień obrony Wrocławia. Wykonywane fortyfikacje, które stanowić miały rubieże obronne Niemiec wzdłuż rzeki Odra, wykryła aliancka.
Międzysojusznicza Komisja Kontroli ( pilnująca demitaliryzacji Niemiec po I wojnie światowej).Doprowadziło to do konieczności zburzenia wielu nowych obiektów wojskowych, jednak nad Odrą pozostawiono 8 schronów bojowych. W roku 1928 wznowiono te prace. Umocnienia te rozbudowywano wzdłuż Odry od Cigacic w kierunku południowym, a plany budowy linii obronnych przewidywały przedłużenie ich aż do Raciborza. I właśnie w skład tych linii obronnych wchodziło miasto- twierdza Wrocław, podobnie jak miasto Opole.
Od zachodniej strony rzeki Odry, a od ujścia Widawy, po jej południowej stronie głównymi umocnieniami były żelbetowe schrony bojowe, zamykające ogniem obydwa brzegi rzek, z wykorzystaniem istniejących fortów. Fortyfikacje te rozbudowywano aż do roku 1944,wzmacniając je rowami strzeleckimi, zaporami z drutu kolczastego i polami minowymi.
Ostatecznie Wrocław w II połowie 1944 roku posiadał dwa pierścienie obrony. Jeden zewnętrzny nazwany "pozycją Barthold", przebiegał od strony północnej (a więc nas interesującej) od Brzegu Dolnego, poprzez Oborniki, Trzebnicę do Borowy.
Natomiast drugi pierścień wewnętrznej obrony miasta od strony północnej biegł wzdłuż linii rzeki Widawy. Pierścień ten składał się z dwóch linii fortyfikacji.
Pierwsza linia biegła od ujścia rzeki Widawy do Odry wzdłuż jego południowego brzegu. Były to wzmocnione transzeje, oczywiście połączone z zapleczem rowami łącznikowymi. Na otwartych polach leżących pomiędzy wsią Świniary (Wiedenhot) a Widawą usytuowane one były w odległości około 300 m od nurtu rzeki, wzdłuż dróżki zwaną Zalipie, a następnie skręcały one w kierunku południowym, wzdłuż dróżki polnej, jako przedłużenie ulicy Mostowej biegnącej z terenu Szymanowa (Simsdort), dochodząc do ulicy Fryzjerskiej we Widawie. Przedpole, a także drugi brzeg w newralgicznych miejscach chronione były polami minowymi i zasiekami. Od tej ulicy fortyfikacje sytuowały się na wysokości samej rzeki w wale przeciwpowodziowym. Przedpola-pomiędzy starym a nowym korytem rzeki - starano się zalać wodami Widawy, jednak na skutek niepowodzenia, tereny te zaminowano.
Natomiast nieliczne zabudowania- wyłącznie należące do Domu Sióstr de Notre Dame pod wezwaniem św.Anny i Joahima, w postaci zamku Riterburg (do dzisiaj istnieją pozostałości - dwie białe kolumny na kształt perystylu greckiego) i dużego budynku gospodarczego, ze względu na konieczność posiadania wolnego przedpola i ostrzału, wysadzono w powietrze. Wykonała te czynności grupa kpt Möllera w końcu 1944 roku, przed podejściem żołnierzy radzieckich z 294 Dywizji Piechoty na przedpole obrony.
Uprzednio Siostry z tego zgromadzenia, już we wrześniu 1944 roku zostały ewakuowane do miejscowości Domaszkowa (koło Międzygórza), gdzie mieścił się sierociniec prowadzony przez ten zakon. Ewakuacja obejmowała oczywiście również siostry - staruszki (zgodnie z rolą zamku Riterburg - miejsca pobytu starszych sióstr). Zostały przewiezione do innych domów Sióstr de Notre Dame w Białej Wodzie, Jaworniku, Jawornicy no i Domaszkowie. Tam , po śmierci, zostały pochowane i żadna nie miała okazji oglądać już Widawy. Przymusowy masowy udział ludności oraz robotników niewolniczych i jeńców wojennych w pracach fortyfikacyjnych zarówno budujących zewnętrzny pierścień obronny A2 (zwany "Barthold"),jak i pierścień wewnętrzny, zaczął się już w sierpniu 1944 roku.
W miesiącach letnich tegoż roku wprowadzono zakaz udzielania urlopów w zakładach pracy, zaś studiującym zakazano opuszczania miasta. Wprowadzono dziesięciogodzinny dzień pracy .Dwa razy w tygodniu oraz w każdą niedzielę wyruszały z miasta pociągi lub kolumny marszowe na tzw. "akcję Barthold".
W następnych miesiącach założono w okolicznych miastach obozy (Żmigród, Milicz, Twardogóra i Syców),gdzie skoszarowano liczne rzesze potrzebne do budowy umocnień. Doprowadziło to do zmniejszenia liczby ludności w mieście Wrocław o połowę (w końcu 1944 roku liczba ta wynosiła około 1 miliona, łącznie z uciekinierami z innych rejonów-Górnego Śląska i Wielkopolski).
Tak też było i w okolicach Widawy, gdzie pod nadzorem funkcjonariuszy partyjnych i miejscowych władz budowano umocnienia, a także wykonywano bunkry żelbetowe.
Miejsca umocnione wbudowane w transzeje na pierwszej linii usytuowane były w odległości od siebie o około 20-30 metrów, połączone z zapleczem rowami łącznikowymi, bądż korytarzami podziemnymi. Co trzecie miejsce umocnione posiadało na wyposażeniu 1 rkm oraz 3 faustpatrony. Każda kompania posiadała na wyposażeniu ckm. Najprawdopodobniej pojedyńcze wzmocnienie obsadzało 3 żołnierzy. Wzmocnienia te połączone były rowami ze schronami typu ciężkiego tzw. blockhauzami, które służyły do pobytu rezerw (do 120 ludzi), jak i przechowywania zapasów. Wyposażona były w kanalizację, wentylację, wodociąg i oświetlenie elektryczne.

Do dzisiaj zachowały się wszystkie cztery blockhauzy z rejonu Widawy, usytuowane następująco:
Nr L-41 - przy dzisiejszej ulicy Pełczyńskiej po jej północnej jej stronie ,na początku Lipy Piotrowskiej,
L-42 i L-43 - na terenie dawnych fortów pruskich (Hafenthal)
L-46 - przy dzisiejszej ulicy Żmigrodzkiej po jej wschodniej stronie.

Obok usytuowane były stanowiska haubic i możdzierzy, mając zaplanowany ostrzał ryglowy przedpola, zabezpieczając ogniem zaporowym dostęp do rzeki.
Druga transzeja biegła już na południe od Widawy (od stacji Wrocław-Osobowice do północnych rejonów Poświętnego), wzdłuż rowu melioracyjnego (jak dawniej przebiegała granica Wrocławia). Również ona nasycona była bronią maszynową i dodatkowo "Dotami". Nad całością prac inżynieryjnych czuwał z ramienia komendanta twierdzy Sztab Północ (Stellungsbau-Erkundungsstabe).
W końcu lutego oddział specjalny saperów kpt Mőllera zatamował część kanałów pól irygacyjnych powodując zalanie nieczystościami około 95 ha pól. Następne tamy spowodowały zalanie następnych 50 ha i drogi z Rędzina do Osobowic. Istniała realna możliwość zalania całego obszaru pomiędzy Osobowicami a rzeką Widawą. Dawało to poczucie bezpieczeństwa na tym odcinku.

Informujemy, że strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Polityka prywatności .